Ewolucja doktryny liberalizmu

Opisując rozmaite definicje liberalizmu, próbowałam uwzględnić cechy, które są najważniejsze. Katalog cech skonstruowany przeze mnie jest zwięzły a jednocześnie zawiera maksymalnie wiele istotnych właściwości wypływających z tych kilku cech podstawowych.

Drugi okres od lat siedemdziesiątych XIX wieku do lat osiemdziesiątych XX wieku, to liberalizm społeczny lub inaczej demokratyczny – bardziej konserwatywny. Taka zmiana była spowodowana między innymi krytyką, płynącą ze strony socjalistów i ruchów katolickich. Zmieniły się czasy, otoczenie ekonomiczne i społeczne. W klasycznym liberalizmie występowano przeciwko interwencjonizmowi państwowemu i etatyzmowi. Rola władzy zorganizowanej była minimalizowana. To jednostka była najważniejsza. W neoliberalizmie znaczną rolę w zapewnieniu równości i wolności obywatelom przypisuje się państwu. Nie ma tu już. klasycznej zasady, powołanej do życia przez Adama Smitha – laissez-faire, czyli zasady niewidzialnej ręki rynku. W neoliberalizmie to państwo kieruje gospodarką. Jest to program sterowania siłami ekonomicznymi w celu zapewnienia równości społecznej i sprawiedliwości.[1]

Drugi okres liberalizmu to adaptowanie się myśli do postulatów demokratycznych, przyjęcie podstawowych zasad demokracji politycznej, czyli: zasady suwerenności narodu, powszechne prawo wyborcze, ustrój parlamentarny. Ten liberalizm nazwano demoliberalizmem. Oczywiście ścisłe określenie granic między ideologią liberalizmu arystokratycznego a demokratycznego nie można określić konkretną datą, ale z biegiem czasu widać jak zakres akceptacji wartości demokratycznych wzrastał. Przede wszystkim można tutaj wskazać akceptację powszechnego prawa wyborczego.[2]

Warto zaznaczyć, że od ostatnich dekad XIX wieku do okresu powojennego występowały oznaki narastającego antyliberalizmu. I Wojna Światowa była ostateczną przyczyną rozbicia porządku liberalnego. Rozpoczęła się era wojen i tyranii.[3]

Ruchy nacjonalistyczne wyłoniły się wszędzie po upadku dawnych imperiów, a w Niemczech i Rosji doszły do władzy totalitarne reżimy co spowodowało zniszczenie wolności w prawie całym cywilizowanym świecie. Do lat trzydziestych XX wieku niewielu było myślicieli, którzy nie uważaliby się za krytyków liberalizmu. Do czasu wybuchu II Wojny Światowej wydawało się, że ideały liberalizmu „dożyły już swoich dni” .[4]

Po drugiej wojnie światowej, liberałowie przyswoili sobie szereg postulatów socjalistycznych z doktryn socjalizmu reformistycznego. Oznaczało to zwiększenie interwencjonizmu państwowego w zakresie opieki społecznej, objął on także wiele poczynań związanych z programem welfare state. To ten nurt jest nazywany liberalizmem socjalnym i stanowi największe przeobrażenia klasycznej myśli liberalnej.[5] Liberalizm socjalny zyskał na znaczeniu podczas wielkiego kryzysu gospodarczego lat trzydziestych. Dopuszczano tutaj, kosztem ograniczenia pełni wolności, interwencję państwa w mechanizmy wolnego rynku, aby dać zabezpieczenie socjalne najbiedniejszym.

Należy jednak zaznaczyć, że pomimo II Wojny Światowej i jej przyczynienia się do zwiększenia zakresu aktywności państwa we wszystkich dziedzinach życia, bezpośrednio po niej poważny wkład w życie intelektualne wnieśli myśliciele, którzy wierni byli liberalizmowi klasycznemu, nie rewizjonistycznemu czy zmodernizowanemu. Powracanie do klasycznego liberalizmu wyraźnie zyskało na sile w drugiej połowie XX wieku. Zaczęto głosić, że liberalizm jest pozbawiony sensu jeśli istnieje interwencjonizm państwowy.

Warto już w tym momencie, poświęcić chwilę na wspomnienie o pracy Friedricha Augusta von Hayeka zatytułowanej Droga do zniewolenia. Praca została napisana w roku 1944. Wyjątkowość pracy Hayeka polegała na tym, że postawił on w niej śmiałą tezę. Wbrew całej ówczesnej opinii, stwierdził, że korzenie nazizmu tkwiły od początku w myśli i praktyce socjalizmu. Ostrzegał on wyraźnie, że stosowanie przez narody Zachodu, socjalistycznych metod sprawowania władzy sprowadzi na nie nieuchronnie „karę totalitaryzmu”. [6] [7] Oczywiście tezy Hayeka były konsekwentnie ignorowane szczególnie w świecie anglojęzycznym. Jednak odegrały one ważną rolę w Niemczech. Wzmocniły nurt myśli neoliberalnej, która umożliwiła zniesienie mechanizmów kontrolnych w gospodarce, dzięki czemu mieliśmy do czynienia z powojennym cudem gospodarczym.

Dwudziestopięciolecie po zakończeniu II wojny światowej jest określane zwykle jako okres konsensu keynesowskiego. Po destrukcji jaką spowodowała II wojna światowa nastąpił czas gwałtownego wzrostu gospodarczego, który najbardziej widoczny był w krajach, w których porażka w konflikcie pozwoliła na gruntowna przebudowę państwa. Wtedy właśnie w roku 1960 Hayek opublikował pracę pt. Konstytucja wolności. Dzieło to oprócz wkładu do filozofii politycznej jest ważne, ponieważ zawiera rekonstrukcję głównych idei szkoły austriackiej, o której szerzej napisze w kolejnym rozdziale pracy. Hayek skonstruował teorię ekonomiczną, która zachowując podstawowe tezy ekonomistów klasycznych, poprawiała ich podstawowe niedoskonałości. Praca ta została doceniona dopiero w latach siedemdziesiątych wraz z rozpadem paradygmatu keynesowskiego. Wtedy to w Stanach Zjednoczonych, Ludwig von Mises, Murray Rothbard i Israel Kirzner dokonali przeformułowania założeń szkoły austriackiej.

W połowie lat siedemdziesiątych powrót do klasycznej teorii ekonomii spotkał się z uznaniem publicznym, czego wyrazem było przyznanie Hayekowi i Friedmanowi Nagrody Nobla.49 Później ich idee były wykorzystywane przez takie postacie jak Margaret Thatcher czy Ronald Reagan.


[1]  R. Tokarczyk,Współczesne doktryny polityczne, Zakamycze, Kraków 2006, s.15

[2]  R. Tokarczyk, Współczesne…, opr. cyt., s.66

[3]  J. Grey, Liberalizm, ZNAK, Kraków 1994, s. 50

[4]  J. Grey, Liberalizm, opr. cyt., s.51

[5]  B. Sobolewska, M. Sobolewski, Myśl… opr. cyt., s. 20

[6]  J. Grey, Liberalizm, opr. cyt., s. 52

[7]  J.Grey, Liberalizm, opr. cyt., s. 54

Formy płac

Do podstawowych form płac zaliczamy:[1]

  • Formy czasowe, wg których wynagrodzenie pracownika zależy od ilości przepracowanego czasu,
  • Formy akordowe, określające wysokość wynagrodzenia w zależności od wyników uzyskiwanych w pracy, mierzonych w jednostkach naturalnych lub wartościowych.

Do najczęściej stosowanych w praktyce form czasowych płac zalicza się:

  • Płaca dniówkowa zwykła, ustalana jako iloczyn liczby przepracowanych dni i stawki za dzień roboczy,
  • Płaca dniówkowa z premią, składająca się z płacy dniówkowej zwykłej (dniówka zadaniowa) i premii przyznawanej za realizację określonych zadań, często związanych z terminowością lub oszczędnością.

Według czasowych form płac, zazwyczaj opartych na stawkach miesięcznych, wynagradzani są najczęściej pracownicy umysłowi.

Do najbardziej znanych akordowych form płac zaliczane są:

  • Akord prosty, według którego wysokość płacy jest iloczynem liczby jednostek wyników pracy i stawki za jednostkę,
  • Akord progresywny, według którego stawka za kolejne jednostki wyników pracy powyżej przyjętego progu jest ustalana rosnąco, według jedno- lub wielostopniowej progresji,
  • Akord degresywny, przy jego zastosowaniu wysokość stawki za kolejne jednostki wyników pracy powyżej przyjętego progu maleje,
  • Akord pośredni, uzależniający wysokość wynagrodzenia danego pracownika od wyników pracy jego współpracownika,
  • Akord zespołowy, określający stawkę wynagrodzenia jako iloczyn wyników pracy zespołu i stawki za jednostkę, natomiast indywidualne stawki członków zespołu zależą zwykle od zaszeregowania i czasu pacy.

Często stawki akordowe zawierają dodatek (tzw. Zachętę akordową) umożliwiający przy założonej wydajności, uzyskanie przez pracowników wyższego wynagrodzenia oraz premie za realizację określonych zadań.

Płace obejmujące premię udziałową należą do bonusowych form wynagrodzeń. Formy akordowe silnie motywują do zwiększenia wydajności. Mogą być one stosowane w sytuacjach, w których możliwy jest precyzyjny pomiar wyników pracy oraz normowanie jej wydajności lub pracochłonności produkcji (najczęściej dotyczy to prac prostych i powtarzalnych). W przypadku prac złożonych dążenie do wzmożonego wysiłku na rzecz wzrostu wydajności mogłoby doprowadzić do pogorszenia jakości.

Do ograniczeń wykorzystywania tej formy wynagrodzeń zalicza się:[2]

  1. Dehumanizację pracy,
  2. Wysokie koszty normowania.

Obok płac akordowych, do różnych odmian systemów płac zmiennych, stosowanych w praktyce funkcjonowania przedsiębiorstw, należy liczyć udział w korzyściach i udział w zyskach.[3]

Udział w korzyściach stanowi grupowy system zachęt, w którym wielkość wynagrodzenia grupy za dany okres uzależniona jest bezpośrednio od wzrostu efektywności jej pracy w porównaniu z okresem poprzednim. Podstawowa inność tego systemu od systemu udziału w zyskach polega na tym, że nie uwzględnia on wpływu czynników zewnętrznych na efektywność – pracownik może otrzymywać wynagrodzenie, mimo, że przedsiębiorstwo nie osiąga zysku.

Interesującym rozwiązaniem, w ramach systemów zmiennych płac, silnie motywującym kadrę kierowniczą i pracowników do zainteresowania powiększaniem wartości przedsiębiorstwa w długim okresie, jest wypłacanie premii w akcjach imiennych, bez prawa ich sprzedaży przez określony czas, albo też przyznawanie prawa zakupu danej liczby akcji, w danym terminie, za określoną cenę.[4]


[1] Licharski str. 283

[2] Tamże, str.283

[3] Gruszczyńska, Malec 2001, str.80-81

[4] Licharski…str.284

Ekspert czy Kowalski?

W reklamie bardzo ważny jest nadawca, który może występować w dwóch postaciach. Z jednej strony, nadawcą jest firma, która płaci za reklamę, z drugiej – jest też nim osoba prezentująca treść reklamy (np. aktor w reklamówce telewizyjnej). Wyróżniamy trzy cechy charakteryzujące nadawcę reklamy: wiarygodność, atrakcyjność i władzę.

Wiarygodność – odbiorcy obdarzają źródło informacji wiarygodnością o tyle, o ile postrzegają je jako eksperta w danej dziedzinie i uznają, iż można mu ufać. Problem wiarygodności pozwala wytłumaczyć niską skuteczność wielu reklam wykorzystujących znanych aktorów, którzy jednak nie są dla odbiorców reklamy wiarygodnymi dentystami, lekarzami czy gospodyniami domowymi. Szczerze mówiąc, reklamy tego typu są bardzo skuteczne w jednym – przyciągają uwagi telewidza; szkoda tylko, że oglądając taką reklamę, konsument zwraca większą uwagę na to, kto w niej występował, a nie na to, co było w niej reklamowane[1].

Atrakcyjność – ta cecha powoduje, iż odbiorca pragnie się identyfikować z nadawcą przekazu. Źródłem atrakcyjnym jest takie, które:

  • pod względem wieku, płci, klasy społecznej, stylu życia jest podobne do odbiorcy reklamy;
  • odbiorca podziwia; do którego aspiruje (np. sportowiec osiągający rekordy w swej dziedzinie);
  • jest znane odbiorcy z licznych kontaktów z nim (znany piosenkarz dla nastolatków).
  • Jest znane odbiorcy z licznych kontaktów z nim (znany piosenkarz dla nastolatków).

Władza – ta cecha oznacza, iż nadawca może „ukarać” lub „nagrodzić” odbiorcę za określone zachowania. W przypadku reklamy wydaje się niemożliwe, by nadawca przekazu miał taką władzę nad odbiorcami, a jednak… Jeśli widz zaangażowany w oglądanie reklamy zacznie identyfikować się z występującą w reklamie postacią, a druga osoba, prezentująca w imieniu firmy treść reklamy, może ukarać lub nagrodzić tę postać, to wystąpi prawdopodobnie efekt „przeniesionej władzy” nadawcy nad odbiorcą[2].

Rola nadawcy w reklamie jest więc niezwykle istotna, ponieważ to właśnie od niego w dużej mierze zależy sposób odbioru całego przekazu przez potencjalnego konsumenta. Odbiorcy bardzo często nie analizują szczegółowo treści reklamy, lecz reagują na ogólne wrażenie, jakie wywołuje u nich osoba prezentująca produkt lub usługę. Dlatego dobór odpowiedniego nadawcy komunikatu marketingowego jest jednym z najważniejszych elementów planowania kampanii reklamowej.

W praktyce marketingowej bardzo często pojawia się dylemat, czy lepszym rozwiązaniem jest wykorzystanie w reklamie eksperta, czy raczej tak zwanego „zwykłego człowieka”, czyli przeciętnego konsumenta. Ekspert kojarzy się z wiedzą, doświadczeniem oraz profesjonalizmem. Jego obecność w reklamie ma przekonać odbiorcę, że dany produkt jest sprawdzony i rekomendowany przez osobę posiadającą odpowiednie kwalifikacje. Z tego powodu w reklamach leków, suplementów diety czy produktów medycznych często pojawiają się osoby przedstawiane jako lekarze, farmaceuci lub specjaliści w danej dziedzinie.

Z kolei wykorzystanie w reklamie przeciętnego konsumenta, potocznie określanego jako „Kowalski”, ma na celu stworzenie wrażenia autentyczności oraz bliskości z odbiorcą. Taka osoba symbolizuje typowego użytkownika produktu i pokazuje, że jest on przeznaczony dla każdego. Konsument oglądający reklamę może łatwiej utożsamić się z bohaterem przekazu, ponieważ dostrzega w nim osobę podobną do siebie pod względem stylu życia, potrzeb czy codziennych problemów. Dzięki temu komunikat reklamowy staje się bardziej przekonujący i naturalny.

Wybór pomiędzy ekspertem a zwykłym użytkownikiem produktu zależy w dużej mierze od charakteru reklamowanego produktu oraz od grupy docelowej, do której kierowany jest przekaz. W przypadku produktów wymagających specjalistycznej wiedzy, takich jak sprzęt medyczny, preparaty farmaceutyczne czy zaawansowane technologie, obecność eksperta może znacząco zwiększyć poziom zaufania odbiorców. Konsumenci mają bowiem tendencję do ufania osobom, które postrzegają jako autorytety w danej dziedzinie.

Natomiast w reklamach produktów codziennego użytku często lepiej sprawdza się wizerunek zwykłego konsumenta. Produkty spożywcze, środki czystości czy artykuły gospodarstwa domowego są przeznaczone dla szerokiej grupy odbiorców, dlatego ważne jest, aby reklama była łatwa do zrozumienia i bliska doświadczeniom przeciętnego klienta. W takich przypadkach pokazanie zwykłej rodziny, ucznia czy pracownika może wywołać większe poczucie autentyczności niż występ znanej osoby lub eksperta.

Istotnym elementem skutecznej reklamy jest także spójność pomiędzy nadawcą komunikatu a samym produktem. Jeśli odbiorca uzna, że osoba występująca w reklamie nie pasuje do reklamowanego produktu, przekaz może zostać odebrany jako nienaturalny lub niewiarygodny. Na przykład aktor znany z ról komediowych reklamujący poważne usługi finansowe może nie wzbudzić odpowiedniego zaufania wśród odbiorców. Dlatego twórcy reklam starają się dobierać nadawców w taki sposób, aby ich wizerunek był zgodny z charakterem promowanego produktu.

Warto również zauważyć, że współczesny rynek reklamowy coraz częściej wykorzystuje różne kombinacje tych dwóch strategii. W jednej reklamie może pojawić się zarówno ekspert przedstawiający zalety produktu, jak i zwykły użytkownik prezentujący swoje doświadczenia związane z jego stosowaniem. Takie rozwiązanie pozwala połączyć profesjonalny autorytet z autentycznością codziennych doświadczeń konsumenta.

Rozwój mediów społecznościowych wprowadził także nowy typ nadawcy reklamy – influencera. Osoby te często nie są formalnymi ekspertami w danej dziedzinie, jednak dzięki swojej popularności i bezpośredniemu kontaktowi z odbiorcami zyskują ich zaufanie. Influencerzy mogą być postrzegani jako osoby podobne do swoich obserwatorów, a jednocześnie posiadające pewien autorytet wynikający z rozpoznawalności w internecie. W efekcie stają się oni pośrednim typem nadawcy pomiędzy ekspertem a zwykłym konsumentem.

Nie można także pominąć roli emocji w odbiorze przekazu reklamowego. Osoba występująca w reklamie nie tylko przekazuje informacje o produkcie, ale także buduje określony klimat emocjonalny. Jeżeli odbiorca darzy sympatią nadawcę przekazu, istnieje większe prawdopodobieństwo, że pozytywne emocje zostaną przeniesione na reklamowany produkt. Mechanizm ten jest często wykorzystywany w reklamach telewizyjnych, gdzie atrakcyjny i sympatyczny bohater reklamy może zwiększyć skuteczność całego przekazu.

Podsumowując, wybór odpowiedniego nadawcy reklamy jest jednym z kluczowych elementów strategii marketingowej. Zarówno ekspert, jak i zwykły konsument mogą skutecznie pełnić rolę nadawcy komunikatu reklamowego, jednak ich efektywność zależy od wielu czynników, takich jak charakter produktu, grupa docelowa czy kontekst kulturowy. Najważniejsze jest, aby nadawca był postrzegany przez odbiorców jako wiarygodny, atrakcyjny oraz odpowiednio dopasowany do przekazu reklamowego. Dzięki temu reklama ma większą szansę przyciągnąć uwagę odbiorców i skutecznie wpłynąć na ich decyzje zakupowe.


[1] Kall J., Reklama, PWE, Warszawa 1998, s. 79

[2] Kall J., Reklama, PWE, Warszawa 1998, s. 79

W czym wyraża się kontestacja?

Objawami postaw kontestacyjnych są zachowania bardzo różne, często nawet przeciwstawne. Mogą to być polityczne demonstracje, strajki studenckie i ucieczki z domów bardzo często praktykowane przez młodzież tamtego okresu. Zamachy bombowe i próby tworzenia małych alternatywnych społeczności, kształtujących nowe, alternatywne style życia i nowe formy międzyludzkich kontaktów (niemożliwych do zrealizowania w ramach ówcześnie funkcjonującego społeczeństwa). Również zachowania dewiacyjne takie, jak narkomania i przestępczość, oraz działalność społeczną, która określana jest jako „pozytywna” i zmierzająca do tworzenia, obok oficjalnego systemu, tzw. „alternatywnych instytucji” (szkoły, spółdzielnie, kasy samopomocowe, przychodnie lekarskie, ośrodki badań socjologicznych, które zajmowały się ujawnianiem wszelkich nieprawidłowości w funkcjonowaniu demokratycznie ustanowionych instytucji społecznych i skutków ich działalności).

Postawy kontestacyjne obejmują także akty przemocy wobec przedstawicieli władzy korporacji, ale też rezygnację, nierzadko prowadzącą do czynów samobójczych, intensywny wysiłek i tzw. „Robienie Nic”, działania długofalowe o wyraźnym zorganizowanym charakterze  i spontaniczne, jednorazowe wydarzenia – często o burzliwym przebiegu.[1]

Kontestacja i kontrkultura

Po raz pierwszy terminu „Kontrkultura” użył w 1969 roku, amerykański historyk, teoretyk kultury, a także ideolog i jej gorący zwolennik – T. Roszak. W swej książce p.t: Making of Counter – culture (Tworzenie kontrkultury) przedstawił wizję ruchu, złożonego z progresywnych i libertariańskich grup, który – jego zdaniem – miał stworzyć alternatywę dla ówczesnego, zachodniego wzoru organizacji życia społecznego, aż w końcu powinien zająć jego miejsce.

„Kontrkultura” kładła nacisk na miłość, pokój, negowała sens materialnego bogacenia się, koncentrowała się raczej na doznawaniu niż na racjonalnej myśli, oraz odchodziła od destrukcyjnych sił takich jak: wojna, skażenie środowiska, eksploatowanie mniejszości”.[2]    W rozumieniu twórcy terminu – T. Roszaka: „Kontrkultura wyraża się w sprzeciwie wobec kultury zastanej, jak i próbach tworzenia kultury nowej, mającej zastąpić zanegowaną rzeczywistość kulturową „.[3]

Podobne znaczenie przypisuje jej A. Kłoskowska twierdząc, iż: „Kontrkultura zwraca się przeciw ustanowionemu porządkowi, aby w jego miejsce postawić własne, opozycyjne w stosunku do niego wartości”.[4]

Kontrkultura oznacza więc spontaniczne odrzucenie utrwalonych wcześniej wartości, norm, stylów życia występujących w obrębie zastanej kultury. Akt odrzucenia wynika z tego, iż zostały one – wartości, normy i style życia – uznane niegodne kontynuacji. W tym sensie pojęcie to ma wydźwięk zdecydowanie ideologiczny i doskonale oddaje sens konfliktów lat 60 – tych i 70 – tych.

Kontestacja (zakwestionowanie, odmowa współudziału) jest zatem fazą wstępną, pierwszym krokiem, w procesie tworzenia kontrkultury, czyli fundamentów alternatywnej rzeczywistości.


[1]  A. Jawłowska, Drogi kontrkultury, Warszawa 1975, PiW, s. 9.

[2] P. Zimbardo, Psychologia i życie, Warszawa 1984, PWN, s. 284.

[3] M. Filipiak, Od subkultury do… s. 14.

[4] A. Kłoskowska, Socjologia kultury, Warszawa 1989, PWN, s. 547.

Historia Internetu z uwzględnieniem pozycji grup

Aby zrozumieć zasady działania komunikacji elektronicznej, warto na wstępie zapoznać się z historią Internetu, medium które w przeciągu 50 lat, z eksperymentu naukowego stało się jednym z najważniejszych zjawisk społeczno – kulturowych przełomu wieków.

Początki Internetu sięgają roku 1969, kiedy to amerykańska agencja rządowa ARPA uruchomiła sieć złożoną z czterech komputerów – ARPAnet. Sieć ta służyła do wymiany informacji naukowych oraz wspólnej pracy nad projektami badawczymi.

Już dwa lata później, programista Ray Tomlinson wysłał pierwszą wiadomość elektroniczną, dając tym samym początek podstawowej usłudze – poczcie e-mail.

W 1973 roku do ARPAnetu podłączonych było już 35 komputerów, włączając w to University College of London w Wielkiej Brytanii oraz Royal Radar Establishment w Norwegii. Rok później, w opracowaniu dotyczącym protokołów komunikacji w sieci, Vinton Cerf używa po raz pierwszy słowa Internet. W 1976 roku, kiedy to królowa Elżbieta II po raz pierwszy korzysta z poczty elektronicznej[1], powstaje pierwszy protokół komunikacyjny stosowany w sieci grup dyskusyjnych (UUCP – Unix to Unix Copy Protocol), zaś prawdziwy początek Usenetu datuje się na rok 1979. Wtedy to, trzech studentów z Uniwersytetu Duke i Uniwersytetu Północnej Karoliny tworzy tzw. sieć użytkowników – User’s Network, w skrócie nazwaną Usenetem. Ważnym wydarzeniem dla komunikacji internetowej było pojawienie się, w 1981 roku pierwszych emoticonów[2], pozwalających na sygnalizowanie nastroju, emocji autora wiadomości. W roku 1983 od istniejącego ARPAnetu oddzielona zostaje sieć wojskowa MILnet. Wydarzenie to uważa się powszechnie za początek właściwego Internetu. W rok później powstaje protokół komunikacyjny NNTP (Network News Transfer Protocol), dedykowany dla sieci grup dyskusyjnych i wykorzystywany w niej do dzisiaj.

Wraz z rozwojem technologii pojawiają się zaczątki kultury sieci, a nowe medium zyskuje swojego „proroka” – w powieści science-fiction „Neuromancer” autorstwa Williama Gibsona, wydanej w roku 1985, pojawia się po raz pierwszy sformułowanie „cyberprzestrzeń” (cyberspace). Książka ta zapoczątkowała nowy gatunek literacki – cyberpunk – opowiadający o stechnicyzowanym świecie przyszłości oraz życiu na krawędzi świata wirtualnego i realnego.

W 1986 roku sieć grup dyskusyjnych zostaje zorganizowana w strukturę hierarchiczną, której podstawowe gałęzie funkcjonują także w dzisiejszym Usenecie. Pierwsze internetowe strony WWW (World Wide Web) pojawiły się w roku 1990, a sama usługa – łącząca komunikaty tekstowe z grafiką, później także z dźwiękiem, początkowo służyła jako „pomoc naukowa” dla naukowców z instytutu CERN. Od tej pory, rozwój światowego Internetu będzie w dużej mierze opierał się o tę właśnie usługę. Powstaje pierwsza graficzna przeglądarka internetowa – Mosaic (1993), wkrótce potem na rynek wchodzą firmy Netscape i Microsoft[3]. Kolejne lata to rozwój technologiczny i ekspansja Internetu na cały świat. Obecnie miliony użytkowników na całym świecie korzystają z poczty elektronicznej oraz pozostałych, wciąż unowocześnianych usług, opisanych w dalszej części tej pracy.

Wraz z upowszechnieniem Sieci poza środowiska naukowe, Internet zaczął się komercjalizować, a miejsce grupki naukowców i zapaleńców zajęły korporacje i „dotcomy”[4] Rozwój oprogramowania internetowego przestał być domeną instytutów naukowych: obecnie niekwestionowanym liderem w tej dziedzinie jest „gigant z Redmond” – firma Microsoft. Niezbyt lubiana przez doświadczonych użytkowników ze względu na praktyki monopolistyczne, mimo negatywnych opinii dotyczących jakości oprogramowania i zabezpieczeń, firma zdobyła, między innymi, ponad 90% rynku przeglądarek internetowych.

Internet w Polsce rozwijał się w dużo skromniejszych warunkach. W latach 80-tych istniała realna bariera technologiczna, wynikająca nie tylko z ogólnego zacofania Polski w dziedzinie komputeryzacji, ale i z ograniczeń nałożonych przez COCOM (Komitet Koordynacyjny Wielostronnej Kontroli Eksportu), instytucję przeciwdziałającą eksportowi nowoczesnych technologii do krajów komunistycznych. Pierwsze komputery klasy PC, a także serwer krakowskiego Cyfronetu zostały do kraju po prostu przemycone.

Pierwszy węzeł sieci powstał w 1986 roku, w redakcji czasopisma „Komputer”, nie istniało jednak żadne połączenie „ze światem”. Prawdziwa historia polskiego Internetu zaczyna się w latach 90-tych i nierozerwalnie wiąże się z Wydziałem Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. W sierpniu 1991 roku, kiedy to dochodzi do pierwszej wymiany poczty elektronicznej między Warszawą a Hamburgiem, zaczyna się era polskiego Internetu. W tym samym roku zostaje ustanowione pierwsze stałe połączenie Polski ze światem (łącze Warszawa – Kopenhaga). Warto uzmysłowić sobie, iż łącze to oferowało przepustowość 9600 bitów na sekundę, czyli dużo niższą od tej, z jakiej obecnie korzysta pojedynczy użytkownik, nawet przy użyciu zwykłego modemu (przepustowość rzędu 56 000 bitów na sekundę).

Fizycy z wydziału przy ulicy Hożej w Warszawie stworzyli także pierwszy numer elektronicznego magazynu „Donosy[5]”, który ukazał się 2 sierpnia 1989 roku. Był to skrót najważniejszych wydarzeń z Polski, początkowo miał formę notatki, przesyłanej przez studentów Wydziału Fizyki do przebywających za granicą znajomych. Ten pionierski projekt działa do dziś, dostarczając informacji Polakom w kraju i za granicą. Warto nadmienić, iż jednym z kanałów dystrybucji „Donosów” jest grupa dyskusyjna pl.gazety.donosy.

W grudniu 1991 roku ostatecznie opadła sieciowa „żelazna kurtyna” i Polska uzyskała połączenie z niedostępnymi do tej pory ze względów politycznych serwerami w USA. W 1993 roku, również na Wydziale Fizyki UW, powstała pierwsza polska strona WWW. Rok później zaczęły działać pierwsze polskie grupy dyskusyjne: pl.polwro oraz pl.listserv.polip. Uruchomienie sieci POLPAK-T przez TP SA, programy Internet dla Szkół oraz Publiczny Dostęp do Internetu upowszechniły Sieć na terenie kraju[6].

Obecnie, mimo stosunkowo wysokich kosztów, Internet w Polsce rozwija się dynamicznie, a według badań instytutu SMG/KRC oraz TNS OBOP liczba internautów sięga obecnie 8 milionów, przy wzroście rzędu 1,5 – 1,7 miliona w stosunku do roku ubiegłego[7].

Biorąc pod uwagę, iż rozwój Internetu „pozanaukowego”, zbliżonego do współczesnej postaci, możemy datować od pierwszej połowy lat 90-tych, mamy do czynienia z nieprawdopodobnie dynamiczną ekspansją tego wynalazku. W ciągu niecałych 15 lat czysto naukowy projekt przekształcił się powszechne narzędzie pracy i rozrywki. Internet stał się częścią życia codziennego.


[1] można ten fakt potraktować jako ciekawostkę, warto jednak zauważyć, iż w Polsce wielu parlamentarzystów do dziś nie potrafi korzystać z Internetu. Badania przeprowadzone przez inicjatywę Internet Obywatelski wykazały, iż zaledwie 61 posłów (13%) potrafiło udzielić odpowiedzi na proste pytanie zadane drogą elektroniczną.

(13 procent posłów odpowiada na listy elektroniczne. Dziennik Internetowy PAP, 22 marca 2002.)

[2]  zagadnienie to zostanie szerzej omówione w dalszej części pracy.

[3]  historia Internetu na podstawie Historia Internetu, dostępne pod adresem digitalart.pl/index.php?co=historia i Internet – Historia, dostępne pod adresem hmateo.vip.interia.pl/aliasy.htm.

[4] jako „dotcomy” określa się firmy działające wyłącznie w Internecie, sama nazwa pochodzi od końcówki adresu internetowego .com ( dot – ang. kropka).

[5]  Magazyn „Donosy” dostępny jest pod adresem fuw.edu.pl/donosy/.

[6]  Historia polskiego Internetu na podstawie Dariusz Ćwiklak, Z Hożej do Kopenhagi – Pięć lat Internetu w Polsce. Biuro i Komputer, dodatek do Gazety Wyborczej, nr 40(2219), 1.10.1996;

[7]  wyniki z lipca 2004 i stycznia 2004, źródło: Net Track SMG/KRC; Interbus TNS OBOP.